Bitcoin nie jest łatwą drogą do bogactwa, tylko długim i bolesnym maratonem, w którym odpada większość uczestników. W najnowszym materiale analityk krypto Andrzej (kanał Dzienna Dawka Dyskomfortu) pokazuje, dlaczego właśnie teraz Bitcoin testuje psychikę zwykłych ludzi. Jednocześnie ostrzega, że korporacje i państwa coraz uważniej patrzą na Bitcoiny trzymane przez przeciętnych użytkowników.
Bitcoin od początku wymaga cierpliwości, zrozumienia i odporności na presję, dlatego ten etap rynku ma znaczenie większe, niż się wydaje.
Bitcoin to ultra-dystans bez miękkiej gry
Andrzej podkreśla, że w Bitcoinie nie istnieje pojęcie miękkiej gry, ponieważ projekt bezlitośnie weryfikuje brak wiedzy. Rynek regularnie funduje zwątpienie, zmęczenie i psychiczny ból, który eliminuje słabsze ręce. Dlatego tylko osoby z głębokim zrozumieniem fundamentów są w stanie przetrwać pełne cykle. Właśnie w takich momentach wielu ludzi oddaje Bitcoiny tanio.
Analityk zaznacza, że to nie trading ani analiza techniczna decydują o sukcesie. Znacznie ważniejsze pozostaje zrozumienie pieniądza i wad obecnego systemu fiducjarnego. Bitcoin oferuje twarde zasady, ograniczoną podaż i odporność na inflację. Dzięki temu staje się alternatywą dla obecnego modelu finansowego.
Czy każdy jest w stanie to wytrzymać. Odpowiedź brzmi nie, ponieważ presja emocjonalna narasta z każdym cyklem. Dlatego rynek systematycznie przejmuje Bitcoiny od osób, które nie wytrzymują napięcia. To właśnie ten proces Andrzej określa jako wykruszanie motyli.
Hal Finney i fundament długoterminowej wizji
Centralną postacią odcinka pozostaje Hal Finney, jeden z filarów historii Bitcoina. Był pierwszym odbiorcą Bitcoina od Satoshiego, otrzymując 10 BTC 12 stycznia 2009 roku. Był także jednym z pierwszych górników oraz deweloperów aktywnie rozwijających projekt. Andrzej co roku przypomina jego słynny tweet „Running Bitcoin” z 10 stycznia 2009 roku.
Finney zapisał się w historii nie tylko technicznie, ale również symbolicznie. Był zapalonym biegaczem, co Andrzej traktuje jako metaforę długiego dystansu Bitcoina. Co roku żona Hala, Fran Finney, organizuje bieg charytatywny, aby uczcić jego pamięć i wesprzeć walkę z ALS. Ta historia podkreśla, że Bitcoin od początku był projektem ideowym.
Andrzej przywołuje także wizjonerską prognozę Hala z 2009 roku. Finney twierdził, że przy globalnym bogactwie 100–300 bilionów USD i podaży 20–21 milionów monet, jedna moneta może kosztować około 10 mln USD. Wtedy uznawano to za fantazję, jednak dziś ta wizja przestaje brzmieć absurdalnie.
Dlaczego Bitcoin wciąż ma ogromny potencjał
Obecna kapitalizacja Bitcoina wynosi około 1,8 biliona USD według stanu na styczeń 2026. To pokazuje, że przestrzeń do wzrostu nadal pozostaje ogromna. Przy globalnym bogactwie rzędu 100 bilionów USD oznacza to potencjalnie 50–60× wzrostu. Przy 300 bilionach USD skala może być znacznie większa.
Andrzej zwraca uwagę na asymetrię ryzyka, która wciąż istnieje. W 2009 roku Hal mówił o zwrocie 100 milionów do jednego przy minimalnej szansie sukcesu. Dziś szansa sukcesu jest znacznie wyższa, a potencjalny upside nadal sięga kilkudziesięciu lub ponad 100×. Jednocześnie analityk uczciwie ostrzega, że Bitcoin może teoretycznie zniknąć.
Dlatego pojawia się fundamentalne pytanie. Czy lepiej grać ostrożnie, czy z pełnym przekonaniem. Andrzej odpowiada jasno, że brak zrozumienia prowadzi do błędów. Bez fundamentów rynek prędzej czy później rozgryzie każdego uczestnika.
Ostatni milion i walka o Bitcoiny ludzi
Andrzej ostrzega, że ponad 95% Bitcoinów zostało już wydobytych. Do wydobycia pozostał około 1 milion monet. O ten ostatni milion rywalizują górnicy, korporacje, fundusze i państwa. Jednak prawdziwa walka dotyczy Bitcoinów, które już znajdują się w rękach ludzi:
“Zobaczcie, po co się bawić i walczyć o 1 milion, jak masz 20 milionów ‘motyli’ (BTC – przyp. red) w czyichś kieszeniach. (…) Więc to to jest obszar do do dużo sprawniejszego przejęcia.”
Andrzej wyjaśnia, że przejmowanie Bitcoinów będzie odbywać się różnymi metodami. Jedne będą wyglądały atrakcyjnie, inne będą oparte na strachu. Warto znać te mechanizmy, aby nie dać się złapać.
Najczęściej stosowane sposoby kuszenia to:
obietnice yieldu poprzez lending, staking lub DeFi na Bitcoinie
wygodne custody oferowane przez giełdy i banki
straszenie regulacjami, zakazami lub komputerami kwantowymi
narracje o CBDC i „lepszych” wersjach Bitcoina
W dłuższej perspektywie Andrzej widzi scenariusz podobny do rynku złota. Instytucje zgromadzą realne aktywa w skarbcach. Zwykłym ludziom pozostaną cyfrowe obietnice i papierowe odpowiedniki. Dlatego tak mocno powtarza zasadę samodzielnego przechowywania kluczy.
Na końcu wraca klasyczne przesłanie serii. Jeden satoshi może kiedyś być wart 1 centa. Milion USD to tylko przystanek, a nie meta. Jednak po drodze Bitcoin ma zjeść złoto i znacznie więcej. Nie ma miękkiej gry, a tylko cierpliwość decyduje o wyniku.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

