Większość ludzi nie myśli o przechowywaniu danych, dopóki coś nie zniknie.
Obraz NFT się psuje.
Zasób gry zniknął.
Aplikacja dApp się ładuje, ale połowa zawartości brakuje.
To wtedy dezentralizacja przestaje być słownym modnym żargonem i staje się odpowiedzialnością.
Walrus został stworzony właśnie w tej chwili. Nie zakłada, że wszystko będzie działać w nieskończoność — projektuje się z myślą o awariach, zmianach węzłów i rzeczywistym obciążeniu. Dane są dzielone, rozproszone i możliwe do odzyskania nawet wtedy, gdy część sieci jest nieaktywna.
Taka niezawodność buduje zaufanie cicho. A w Web3 zaufanie to najtrudniejsze do zdobycia.



