Magazyn zazwyczaj nie zapada się pod obciążeniem.
Przesuwa się, gdy system zmienia kształt.
Granice epok. Rotacja walidatorów. Przekazanie, którego nikt nie posiada w pełni. To jest miejsce, gdzie praca koordynacyjna się ujawnia, nie jako porażka... ale jako tarcie, za które ludzie zaczynają rekompensować.
Walrus utrzymuje tę koordynację na łańcuchu, podczas gdy same dane pozostają rozproszone. Skrajne przypadki nie znikają... po prostu przestają wypływać na każdą inną warstwę.
Mniej zszywania.
Mniej "kto teraz za to odpowiada?"
To są momenty, które decydują, czy infrastruktura pozostaje razem, czy cichutko eroduje.



