#CLOUSDT W tym cyklu spadkowym główne fundusze działają niezauważenie: poprzez "słabą odbudowę + wąski zakres drgań", stopniowo zużywają cierpliwość inwestorów indywidualnych, a w tym czasie ciągle zbierają papiery.
Dane z łańcucha blokowego wskazują, że w ciągu ostatnich dwóch dni duże przekazy skupiały się głównie w zakresie 0,69–0,72. Takie rozmiary nie są możliwe dla małych inwestorów, a bardziej prawdopodobne, że pochodzą od wielkich kryptowalutowych wielorybów, które stopniowo przyjmują aktywa na niskich poziomach. Również ruchy na giełdach warto śledzić: przychody wzrosły, a wypłaty spadły, co sugeruje skupienie papierów w giełdach, co zazwyczaj oznacza, że w przyszłości zostaną one wykorzystane do budowania pozycji w kontraktach.
Na rynku widoczne są również sygnały z zlecenia: zakres 0,74–0,76 wydaje się mieć ciężkie zlecenia, ale w rzeczywistości często pojawia się zjawisko szybkiego cofnięcia zleceń i stopniowego zagospodarowania małych zleceń. To typowa sztuczna presja, która ma wywołać wrażenie dużego nacisku na wzrost, by zniechęcić inwestorów do zakupu, a nawet zmusić ich do otwarcia pozycji krótkich.
Nastrój rynku również dopasowuje się do tempa głównych funduszy. Obecnie ogólny nastrój jest pełen strachu, wskaźnik stosunku długich do krótkich wśród małych inwestorów jest niski, większość oczekuje dalszego spadku cen – a właśnie taka jednolita pesymistyczna atmosfera sprzyja działaniom głównych funduszy, które mogą szybko podnieść cenę, wywołując masowy stop-loss wśród inwestorów krótkich i szybko zmieniając kierunek rynku.
Podsumowując, obecny trend nie jest jednostronnym spadkiem, ale raczej zbiorem przygotowań po spadku. Gdy cena przebije górny próg zakresu, krótkoterminowy trend może szybko zmienić się na wzrostowy.
Zaciągnąłem się mocno, ale zostałem mocno zdradzony przez bankiera. Na CLO straciłem dwie srebrne skrzynki, które uważałem za fundament mojego życia – jedna z nich została zlikwidowana siłą w wyniku łańcuchowej reakcji spowodowanej regulacją zabezpieczeń przez roboty, co zmusiło mnie do dodatkowego wkładu. Pierwszego dnia gwałtowne wahania natychmiast mnie zniszczyły – 370 dolarów zniknęły bez śladu.
Rano, po otwarciu oczu, uznałem, że nadeszła odpowiednia chwila, i z emocjami z poprzedniej nocy rzuciłem się do rynku, krzycząc w duchu: "Chujowy bankier, tu jestem!" Ale to była tylko kolejna powtórka losu hazardzisty – porażka, strata zysków, ponowne ciężkie uderzenie w konto – 400 dolarów zniknęły w mgnieniu oka.
Słowa mistrza brzmiały w moich uszach: "Nie waż się zbyt mocno, nie waż się zbyt mocno, dbaj o zarządzanie ryzykiem." Ale ludzie są tacy, że dopóki nie spadną sami, nigdy nie poznają, jak bardzo bolała złamana noga.
370 dolarów – jak daleko jest to od 1000 dolarów, które potrzebuję, by wrócić do stołu? Jeśli nie potrafię znaleźć szansy nawet na małą stawkę, może rzeczywiście powinienem wstać i odejść. Ale patrząc na ten rynek, nadal płaczę z emocji – rynek nigdy nie popełnia błędów, błędy są zawsze w niekontrolowanej ludzkiej naturze.